15 października*
Dziś Thomas powiedział mi coś dziwnego. Powiedział, że kiedyś byłem w niebie. Powiedziałem, że nie pamiętam żadnego nieba, a on mi na to, że nie mogę pamiętać, bo to było dawno, dawno temu. Cztery lata i siedem miesięcy. To bardzo dawno. Powiedział, że nie miałem wtedy jeszcze ani ciała ani mózgu, tylko takie specjalne anielskie ciało i specjalny anielski mózg, który on w niebie oglądał. Nie! Oglądał go stąd, ale patrzył w niebo. Tego nie rozumiem… Powiedział, że uczyłem się tam chodzić, co jest trochę dziwne, no bo jak można uczyć się chodzić bez prawdziwego ciała. No ale tak powiedział. I jeszcze, że jak już nauczyłem się dobrze chodzić, to wtedy zbudowali dopiero moje ciało i mój mózg, który na początku był mały jak śliwka. Tego też nie pamiętam, ale Thomas mówi, że nawet jakbym pamiętał to i tak bym niczego nie zauważył, bo byłem wtedy jeszcze bardzo niemądry.
Pierwszą rzeczą, którą pamiętam, to było dawno, nawet nie wiem kiedy, to było jak szedłem sobie przez korytarz ze swojego pokoju. I nic nie robiłem więcej, tylko szedłem. Pamiętam takie meble, które tam stały, ale teraz już ich nie ma, ale pamiętam jak je niedawno wywozili panowie i wstawili nowe. To pamiętam te meble, ale ani żadnego nieba, ani jak niby dostałem ciało. Zawsze je miałem i nie pamiętam, żeby było inaczej. I Thomas mówi, że to normalne. A ten mój mózg, co teraz zajmuje całą szafę w pokoju u Thomasa to właśnie kiedyś był mały, Thomas mi pokazał, że o taki, taki mały, jak śliwka. Już to mówiłem. I Thomas go potem powiększał, powiększał, a ja się uczyłem coraz nowych rzeczy od tego powiększania i od zabaw z Thomasem. I mówi też Thomas, że ja dlatego nic nie pamiętam, bo właśnie miałem taki mały ten móżdżek.
To jest w ogóle z tym mózgiem dziwne. Thomas mówi jak pokazuje mi tą szafę, że to tam jestem ja. Próbuje mi to wytłumaczyć, że tam jestem ja, że niby w tej szafie i z niej dopiero moje myśli przelatują powietrzem do bulgi. Bulga to mówię na taką małą kulkę którą mam za oczami. Tak to nazwałem sobie, bo Thomas używał jakichś dziwnych słów co mi się nie podobały. To też jest dziwne, bo przecież ja jestem tu, o tu gdzie moje ręce i nogi i oczy, nie gdzieś tam w szafie u Thomasa. Tak mi powiedział kiedyś, jak już byłem mądry, żeby zrozumieć, ale to ja już wolę myśleć, że moje myśli są w buldze, ale Thomas mówi, że nie, że w tej szafie.
I teraz powiedział mi też o tym niebie. I to też jest tak dziwne jak ten mózg w szafie, ale ja Thomasowi wierzę, bo on nigdy nie kłamie. Ale jak go spytałem jak długo byłem w tym niebie to strasznie zaczął kręcić i teraz to ja już nie wiem. Nie mówię, że Thomas plecie, na pewno nie! Ale nic z tego nie rozumiem. Raz mówił, że byłem tam niedługo, jakby kilka miesięcy. A potem znowu, że bardzo długo, nawet ze sto lat, ale to trudno policzyć. A potem znowu, że czasem jedna chwilka w niebie to było tutaj tydzień i on, znaczy Thomas, siedział i myślał nad tym jak ja w niebie chodziłem. Tym anielskim ciałem znaczy. To ja już nie wiem. Jutro koniecznie go poproszę, żeby pokazał mi jak niebo wygląda.
*) To jest recykling z fejsa, ale zanim mnie Cukieras wykopał, więc wklejam jeszcze raz