Tromba inżyniera

I co zaglądasz!

Techniczne  

Designed in California

… assembled in China. Taki napis znajduje się na iPadzie, co właściwie podsumowuje naszą cywilizację techniczną. IPada projektują ludzie oddychający kalifornijskim powietrzem, to ono i wszystko co ze sobą niesie jest niezbędnym paliwem natchnienia. Chińczyk tego najwidoczniej nie potrafi, ale powietrze którym oddycha świetnie sprawdza się przy wkręcaniu śrubek zaprojektowanych pod lepszym słońcem.

“Kraje” oprócz chyba ginącej funkcji państw, czy terytoriów narodowych, nabywają powoli znaczenia rejonów określających kulturę techniczną w której dana treść/produkt został wytworzony. Drugą stroną medalu jest to, że ta rejonizacja jest też mechanizmem ograniczającym dostęp do treści i produktów.

Najwidoczniej Kalifornia jest rejonem równym Chinom w strukturze świata. Być może tylko w świadomości Kalifornijczyków, ale kogo innego pytać? Chińczyków? Oni tylko drukują napis na aluminiowej obudowie, napis który wymyślono w Kalifornii.

Youtube nie wyświetli tego filmu w twoim kraju.

Wszystko to co robisz za wyjątkiem tego, że właśnie chcesz obejrzeć wyguglany film, cała kultura w której się obracasz, zostaje wygodnie przybliżona rejonizacją. Właściciel praw uznał, że osoba zrejonizowana kulturowo tak jak ty nie jest celem tej treści i ci jej nie udostępni. Właściwie mógłby, ale lepiej nie, tak na wszelki wypadek.

E-turyści nie istnieją, choć to technicznie możliwe. Jeśli przyjedziesz z Kalifornii do Polski i podłączysz się przez hotelowe wi-fi do routera z Polskim IP to stajesz się Polakiem.

ITunes nie sprzeda ci tego utworu.

Karta kredytowa jednak zabiera kulturę ze sobą. Obieg finansowy korzysta wprawdzie z tradycyjnej rejonizacji, ale umożliwia jej przecięcie ($-turyści istnieją). Waluta tzw. “wymienna” jest wymienna tylko w relacji pieniądz-pieniądz. Mimo, że złotówki są pieniądzem nieodróżnialnym od dolarów czy euro (różnica leży tylko w stabilności, ale chwilowo-lokalnie jej nie ma) to istnieje druga siatka wymienności, znacznie bardziej restrykcyjna, która pojawia się w relacji pieniądz-kultura. Tu nieodróżnialne waluty, tworzące jeden światowy pieniądz, dla którego kursy są jedynie cechą wewnętrznej dynamiki, różnicują się według prawie niezależnych podziałów (prawie, bo można mieć polskie dolary, ale raczej nie można mieć amerykańskich złotówek). Cóż z tego, że moje złotówki są jednocześnie moimi euro (za “Politykę” płacę w euro, choć przecież z konta złotówkowego) skoro Jobs i tak mi ich nie wymieni na piosenkę. Są pieniędzmi niewłaściwie zrejonizowanymi, zarobionymi w środowisku, które nie jest odpowiednie dla treści, którą chcę kupić.

Blog comments powered by Disqus
More Information