Tromba inżyniera

I co zaglądasz!

Techniczne  

Perfekcjonizm

Chodzi po świecie taki dowcip, bo nic mi nie wiadomo o tym, żeby to się naprawdę wydarzyło, o ludziach, którzy na rozmowie kwalifikacyjnej jako swoją wadę podają perfekcjonizm. I niestety jeśli ta legenda kiedykolwiek była obleczona w ciało — mieli rację.

Perfekcjonizm nie jest o byciu geniuszem. To jest rzecz całkowicie niezależna [1]. Perfekcjonizm jest o tym, że robi się albo idealnie, albo wcale. Jeśli wynik idealny nie jest możliwy (a stać się tak może z miliona powodów, pomiędzy którymi znajdują się i przyczyny tzw. obiektywne i brak umiejętności) to następuje paraliż; wejście na orbitę prokrastynacyjną [2] i na orbitę samoobwinienia [3]. Piekło. Rozwiązaniem mógłby być fleizm [4], ale jest on dla perfekcjonisty wyjątkowo trudny.

[1] A nawet można by powiedzieć, że nieco ujemne skorelowana. Skoro człowiek uczy się na błędach, to perfekcjonizm uniemożliwia ich popełnianie.
[2] “A” kieruje na “B”; “B” kieruje na “C”; “C kieruje na “A” i tak przez cały dzień.
[3] “Dziś będę robił”; nie robię (patrz przyp. 2); “dlaczego nic nie zrobiłem a przecież mogłem, ale ze mnie kretyn!”; “jutro będę robił” i tak przez cały tydzień.
[4] Fleizm — celowe pompowanie pracy dla Szatana; byle jak, byle do przodu; poprawi się potem.

Perfekcjonista byłby idealnym kontrolerem jakości, jeśli miałby szefa zlewającego większość jego uwag.

Blog comments powered by Disqus
More Information